Zastal Orlen Zielona Góra świetnie walczy w Play Off!
Rozgrywki Orlen Basket Ligi wchodzą w decydujący etap. Bardzo dobrą passę w ostatnim okresie mają koszykarze ekstraklasowego Orlenu Zastalu ZIelona Góra. Sezon zasadniczy zakończony został na ósmym miesjcu co dało prawo awansu w fazie play-in. Zastal wykorzystał szansę i w ćwierćfinale Play Off rywalizuje z ekipą Kinga Wilki Morskie Szczecin, z którą po trzech meczach wygrywa 2:1!
Po wygranej na koniec sezonu zasadniczego we własnej hali z Dzikami Warszawa przyszedł awans do fazy play in, w której Zastalowcy zmierzyli się z zawsze groźnym Anwilem Włocławek. W Hali Mistrzów zielonogórzanie zaprezentowali się znakomicie. Po pasjonującym pojedynku wygrali 86-71 i po czterech latach przerwy zameldowali się w play off! Do zwycięstwa Zastalowców poprowadził Conley Garrison - zdobywca 24 punktów. Dzielnie wspomagał go Andrzej Mazurczak który rzucił 20 "oczek"
W kolejnej fazie Orlen Zastal trafił na zajmującego po rundzie zasadniczej 2 miejsce Kinga Szczecin. Pojedynki z Wilkami Morskimi zawsze należą do emocjonujących - dość powiedzieć, że w zeszłym sezonie trenerem Kinga był Arkadiusz Miłoszewski a w obu ekipach aż gęsto jest od zawodników mających przeszłość w obu klubach. Pierwsze pojedynki odbyły się w hali rywala. Już w pierwszym z nich Zastal pokazał, że nie zamierza tanio sprzedać skóry. W Enea Arenie byliśmy świadkami prawdziwego dreszczowca. Po znakomitej końcówce zielonogórzanie doprowadzili do remisu ale ostatnią akcję meczu miał King. W niej znakomitym rzutem popisał się Jeremy Roach, który niemal równo z końcową syreną zapewnił pierwsze zwycięstwo szczecinianom 80:78.
Trzy dni później w stolicy Pomorza Zachodniego obie ekipy spotkały się ponownie. I znów mecz mógł przyprawić bardziej wrażliwych kibiców o zawał serca. W tym dniu jednak to zielonogórzanie lepiej wytrzymali nerwową końcówkę, wygrali 82:79 i Zastal doprowadził do remisu 1-1. Bohaterem tego wieczoru był Andrzej Mazurczak, który świetnie zrehabilitował się za poprzedni mecz, w którym problemy z faulami uniemożliwiły mu pokazać pełnię swoich umiejętności. Linijka Andy'ego wręcz znakomita - 22 punkty, 5 asyst i 3 przechwyty! Świetnie punktował również bardzo dobrze grający Patrick Cartier - jego 16 oczek walnie przyczyniło się do cennej wygranej. Brawo!
Na mecz nr 3 rywalizacja przeniosła się do Zielonej Góry. Spragnieni play off zielonogórscy kibice prawie w komplecie wypełnili halę CRS. Atmosfera na widowni robiła się coraz bardziej gorąca i taka też była na boisku. Do składu Kinga po wyleczeniu urazów wrócili Tomasz Gielo, Przemysław Żołnierewicz oraz Nemanja Popovic. Wiadomym było, że Zastalowców czeka ciężka przeprawa. Nasi koszykarze pokazali jednak w tym dniu prawdziwy charakter i zaprezentowali się znakomicie i wygrali 84:70. Bardzo dobra obrona, świetne kontrataki i wysoka skuteczność za 3 pkt. - to były klucze do efektownej wygranej. Celowali w tym przede wszystkim Cartier (5/6) oraz drugi mecz z rzędu trafiający z dystansu Krzyszof Sulima! Nasz środkowy ma w tej serii 4/4 zza łuku i wygląda na ro, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Pozostali również zagrali bardzo dobre zawody. Jeśli wróci do swojej formy Chavaughn Lewis, to zespół Arkadiusza Miłoszewskiego może zrobić w tym sezonie jeszcze nie jedną niespodziankę... Najpierw jednak zespół skoncentrować się musi na pokonaniu Kinga po raz trzeci. Najlepsza okazja ku temu nadejdzie w najbliższy czwartek. Jesteśmy pewni, że hala CRS kolejny raz zapłonie i będzie świadkiem fantastycznego widowiska. Ewentualna porażka spowoduje, że piąty, decydujący o awansie do połfinału OBL mecz odbędzie się w Szczecinie. My jednak trzymamy kciuki za Zastal i zakończenie ćwierćfinału już jutro wieczorem! Dawaj Zastal!










